28 grudnia 2012

Zostań zegarmistrzem

Szukasz ciekawego wyzwania? Zupełnie nowego zajęcia? Masz chociaż trochę cierpliwości i chęć nauczenia się czegoś zupełnie nowego? Zostań zegarmistrzem!

17 grudnia 2012

Coś pysznego na szybkiego

Najpierw dobra godzinka gry w badmintona, a później pyszny obiad. Chwilę się zastanawialiśmy na co mamy ochotę, szybki rzut okiem na "zapasy" i decyzja zapadła - dzisiaj podpowiem jak zrobić szwajcarską pastę, czyli Älplermagronen. Jedno z moich "najulubieńszych" dań. Ma z milion kalorii, ale jest przepyszne i warto raz na jakiś czas je przygotować.

07 grudnia 2012

Pozwolenia na pracę pół roku później

Pół roku po wprowadzeniu obowiązkowego pozwolenia na pracę dla imigrantów z krajów EU-8, okazuje się (tak jak już zresztą wcześniej było przewidywane), że całość to jeden wielki pic na wodę i gra pod publikę.

Celem Ventilklausel było zatrzymanie napływu imigrantów. Ostatecznym powodem wprowadzenia pozwoleń było przekroczenie przeciętnego poziomu napływu imigrantów z ostatnich trzech lat o 10%. Odpowiedzialna za wprowadzenie Ventilklausel, Simonetta Sommaruga, musiała się ostro tłumaczyć, gdyż kraje dotknięte nową regulacją czuły się dyskryminowane (w tym Polska).

03 grudnia 2012

Jarmark świąteczny - Aarberg

Chociaż wystawy sklepowe już od miesiąca wystrojone są bombkami, reniferami i czym tam jeszcze, to właśnie wczoraj wzięliśmy udział w pierwszym bożonarodzeniowym jarmarku. 

Jarmarki wyglądają chyba wszędzie tak samo - jedzenie, picie, zakupy... Jedyna różnica polega na rodzaju jedzonego, pitego czy kupionego.

26 listopada 2012

Słoneczne niedzielne popołudnie - Grenchenberg

Pogoda nas nie rozpieszcza. Już dawno nie było słońca tu "na dole".

Nie jestem przyzwyczajona do takiej aury i zdecydowanie źle wpływa ona na moje samopoczucie. W Polsce mgła była rzadko, a już napewno nie utrzymywała się przez dwa tygodnie! Ale tutaj to jest normalne i będę musiała się przyzwyczaić albo wyprowadzić ;)

Tym razem wybraliśmy się na spacer po górach w okolicy Grenchen. Zapakowaliśmy jedzenie w plecaki, pół  godzinki samochodem i byliśmy na miejscu. Spokojnym krokiem spacerowaliśmy, rozmawialiśmy i robiliśmy zdjęcia.  Było w miarę ciepło (jak na listopad) i co najważniejsze - słonecznie!!!